Zdjęcia ślubne w plenerze - Warszawa

Robię się już pomału głodna ale nie mogę iść do kuchni bo jest tam strasznie brudno, a nic nie zapowiada się na to, żeby mój ulubiony współlokator sprzątnął wszystko po swoich gościach. Chyba już się rozeszli więc śmiało mógłby się za to zabrać. Nic nie stoi na przeszkodzie. Chyba, że lenistwo. Ja będę miała teraz chyba do dwóch tygodni wolnego od zajęć. Jeśli wszystko ułoży się po naszej myśli to przepiszą nam oceny i będę miała długie ferie. W końcu wszystkie egzaminy zdawałam za granicą. To by było niesprawiedliwe. Nie chciałabym jeszcze raz narażać się na taki stres. Bo to jest ogromny stres. Nigdy nie zapomnę egzaminu z literatury ukraińskie jaki zdawałam w obcym języku, na obcej uczelni, z obcym wykładowcom. Wiedziałam, ze mnie nie obleje, jednak czułam presję. Znalazłam ostatnio ogłoszenie, już nie pamiętam dokładnie gdzie, bodajże w okolicach uczelni. Na ogłoszeniu tym wielkimi literami widniały czerwone hasła: zdjęcia ślubne Warszawa, zdjęcia ślubne w studio, zdjęcia ślubne. Zainteresowało mnie, chociaż w zasadzie nie wiem czemu, przecież nie planuje w najbliższej przyszłości brać ślubu. Zatrzymałam się przy tym ogłoszeniu, przeczytałam jeszcze raz bardzo uważnie hasła: zdjęcia ślubne Warszawa, zdjęcia ślubne w studio, zdjęcia ślubne i zrobiłam temu zdjęcie. Przeanalizowałam to jeszcze raz w domu, na spokojnie. Hasła zdjęcia ślubne Warszawa, zdjęcia ślubne w studio, zdjęcia ślubne były napisane czcionką 14, kolorem czerwonym jak już mówiłam. Ale cały czas coś mi w nich nie pasowało. Wiem, 2 razy powtarzało się słowo zdjęcia ślubne. To nie pasowało. Ale to nie moja koncepcja więc nie mogę się w to mieszać. Pomyślałam, że mogę stworzyć własną firmę reklamową. Mam dobre pomysły mały kredy i jakoś by się może rozkręciło interes. Trzeba to jeszcze przemyśleć i zrobić dobry biznesplan. Na pewno dostałabym kredyt od banku, założyłabym firmę jednoosobową. To jest myśl. Trzeba ją jak najszybciej zrealizować. Szkoda czasu.

Nick:
Treść Komentarza: