Automatyka w centralnym ogrzewaniu

Jak ten czas leci. Wydaje się, że całkiem niedawno wprowadziliśmy się do swojego domu, który budowaliśmy od podstaw, a tu już tu i ówdzie potrzebny jest remont. Najpierw wysiadła nam automatyka w centralnym ogrzewaniu. Trzeba było wezwać speca, który by to naprawił. Przysłuchiwałam się rozmowie jego z moim małżonkiem. Tłumaczył mu, że to wysiadły jakieś elektrozawory do wody i zmiękczacze . Trzeba było kupować nowe złącza bo okazało się przy okazji, że te które były założone są już nieszczelne i nie będą w stanie zapewnić odpowiedniego ciśnienia aby automatyka mogła działać bez zastrzeżeń. Okazało się na szczęście, że nie trzeba wymieniać pieca tylko da się wymienić pewne pneumatykę , która dopuszcza wodę oraz parę do poszczególnych części instalacji centralnego ogrzewania no i wymieniono tylko trzy zawory. Skończyło się wtedy na niewielkim remonciku i cała instalacja grzewcza działa nadal bez zarzutu. Jednak pewnie nie w porę przypomniałam sobie o tamtym remoncie. Jakbym wykrakała następny. Tym razem już poważniejszy remont łazienki. Otóż okazało się niedługo, że nasza wanna nie nadaje się już do użytku bo skorodował w niej odpływ wody i żadne tymczasowe zawory już tu nie pomogą. Gdy usunęliśmy wannę okazało się, że wiele płytek ledwie trzyma się ściany. Wystarczyło, że na skutek przeciągu drzwi zatrzasnęły się z dość dużą siłą, a cały szereg płytek legł na podłodze w kawałkach. No i wiadomo, trzeba założyć nowe płytki. Skoro już odkryta zostanie instalacja hydrauliczna to postanowiliśmy przerobić trochę jej układ aby była bardziej funkcjonalna. Potrzebne znów okazały się złącza do rur kanalizacyjnych. Przy okazji postanowiliśmy też zamontować filtry do wody. Okazało się, że takie filtry wyposażone też są w specjalne zawory, których działanie jest regulowane poprzez specjalne sterowniki. Tak więc i do instalacji hydraulicznej zawitała również automatyka. Szkopuł w tym, że te pneumatyka jak i ta cała automatyka na nic się zdają gdy braknie prądu.

Nick:
Treść Komentarza: